7/14/2013

Krótko...

Witajcie. Przyznam się szczerze że nie oczekiwałem takiej popularności jeśli chodzi o Labirynt Samotności. Dzięki za komentarze i opinie, które wspierają do działania i motywują do dalszej pracy. Jednak nic na siłę. Szczerze się przyznam że póki co dam sobie na luz jeśli chodzi o LS i popisze o sprawach bardziej przyziemnych żeby nie przynudzać :)

Odpowiedzmy sobie teraz na kilka pytań albo na jedno jak kto woli: Ile razy widząc swoją/swojego EX przywitaliśmy się i zagadaliśmy? Czasami jest to dla nas trudne. Często mijamy taką osobę na ulicy i odwracamy wzrok w drugą stronę. Gdy jesteśmy na imprezie u znajomych a nasz były/nasza była został/ła zaproszona nie możemy przetrawić jego/jej obecności. Czasami zdarza się tak że zaczynamy być zazdrośni gdy dowiadujemy się od kogoś że ta osoba sobie kogoś znalazła. Szczerze? Sam nie ogarniam jak można tak obojętnie minąć się na ulicy i udawać że się siebie nie widzi. Nawet gdy ta osoba nienawidzi nas z ów przyczyn warto się uśmiechnąć i powiedzieć zwyczajne Siema jeśli nie odpowie jej strata, jeśli natomiast odpowie warto jest np zagadać gdy np idzie sama.

Wspomnienia... Macie je prawda? Dobre i złe.. Macie więcej dobrych czy złych? Przyznam się szczerze że sam mam więcej złych ale nie o tym chciałem napisać. Prosił bym abyście w komentarzach napisali jakie macie wspomnienia. Czy przeważają dobre czy złe.
U mnie z reguły jest tak że gdy słucham jakiegoś kawałka przypomina mi się ktoś lub coś. Z reguły częściej słuchając jakiś piosenek przypominają mi się stare czasy. Dobre czy złe? Trudno powiedzieć. Chociaż szczerze brakuje mi tego dzieciństwa. Gdy kumpel krzyczał pod blokiem -Szymon!! Wyjdziesz? A ja biegłem do mamy zapytać czy mogę. Jednak zawsze mój pech nie pozwalał mi być "do końca" :) Większość akcji omijała mnie gdy tylko otwierałem drzwi od chaty :) Albo chociaż zabawa w "gonito" jak to nazywaliśmy albo "gonito grupowe" gdzie dzieliliśmy się po kilku i na całej szerokości ulicy chowaliśmy się przed grupą goniącą. To były czasy. Ale wiecie co mnie boli? Teraz jak tak patrzę przez okno [Nie żeby jakiś osiedlowy monitoring :)] to słyszę z dołu język, który nie był jeszcze kiedyś przynajmniej przez nas używany. Widać jednak kto i jak ma w chacie. U kogo rodzice odzywają się tak a nie inaczej. Szczerze ? Z chęcią pobawił bym się jeszcze w takie "gonito" ale ja to już jestem takie duże dziecko :)
Jednak są też i złe wspomnienia. Niektóre wiążą się z odrzuceniami inne z bezsensownymi kłótniami, jeszcze inne ze sprawami, których tak naprawdę mogło by nie być.
Takie krótkie przemyślenie na sobotni wieczór. Jeszcze raz serdecznie zapraszam do komentowania i wyrażania opinii o postach. Przynosi to trochę otuchy i motywuje do działania. Również lepiej mi jest poprawić pisanie [Jeśli chodzi o LS] żeby wam jako czytelnikom którzy wpadają na bloga za co dziękuje :) lepiej się to czytało :D
Pozdrawiam was Dżokerus czy jak kto woli Kałach :)

1 komentarz:

Dzięki za komentarz :)